Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Part II-,,Pierwszy dzień w nowej szkole"
Hej jako że nastepną część miałam napisaną wjęc dodaje dzisiaj. Następna notka powinna sie pojawić jutro albo we wtorek.Miłego czytania:)
Part II-,,Pierwszy dzień w nowej szkole"
Kilka dni po przylocie trzebabyło się wziąć w garść i złożyć papiery do szkoły.Wyszłam wjęc z domu, w Londynie jak to
w Londynie pogoda taka że nawet wychodzić na dwór się nie chce ,ciemne chmury na niebie,,,jak nic będzie padać"
pomyślałam.
Miałam na oku dwie szkoły jedna nie daleko mojego domu , następna prawie na drugim końcu miasta,oczywiscie najpierw poszłam
do tej która była Bliżej.Jakieś 10 minut później byłam już w budynku szkoły, pozostało tylko znaleźć sekretariat.
Jako że szkoła była dość duża a nie miałam najmniejszej ochoty by błądzić korytarzami postanowiłam kogoś zapytać.
-Hej,wiesz moze gdzie tu jest sekretariat??-Zapytałam jakieś brunetki która stała przy oknie z grupką ludzi.
-Czesć, tak jasne że wiem-uśmiechnęła sie-musisz iść do końca tego korytarza później skrecić w lewo i to bedą
pierwsze drzwi.
-Dzięki wielkie-rzuciłam i poszłam tam gdzie powiedziała dziewczyna. I rzeczywiście na pierwszych drzwiach po
lewej widniał napis ,,sekretariat".Weszłam do środka,w środku znajdowało się kilka krzeseł,a samo pomieszczenie
przedzielał dosc duży kontuar.Nie było tam praktycznie nikogo oprócz 2 sekretarek i jakiegoś chłopaka-zapewnie
jednego z uczniów.Podeszłam do kontuaru zostawiłam papiery ,po czym poinformowano mnie że jutro mam sie stawić
na lekcje.Dostałam plan lekcji i spis ksziążek,podziękowałam i udałam sie w kierunku drzwi.Kiedy wychodziłam
Chłopak który wcześniej coś załatwiał popatrzył na mnie i sie uśmiechnął.Ja odwzajemniłam uśmiech.
Nie było już sensu isc do 2 szkoły skoro przyjęli mnie do tej,postanowiłam wrócić do domu po drodze zachaczając jeszcze o
księgarnie.Chyba jedna z niewielu dobrych stron mieszkania w Londynie to, to że miałysmy teraz dom z ogrodem o
którym zawsze marzyłam.
Mamy jeszcze nie było,przez to przeniesienie i tym samym awans wjekszość czasu spędzała w pracy...
Następnego dnia musiałam wstać o 6:00 żeby zdazyć na lekcje które zaczynały sie o 7:15. Poszłam do łazienki
,umyłam sie przebrałam,zrobiłam lekki make-up i zeszłam na dół do kuchni.
-Czesć mamo!-Rzuciłam siadając przy stole i wsypując płatki do miski.
-Cześć córeczko.Ja zaraz wychodze,powinnam być dzisiaj wcześniej...
-To super-uśmiechnełam sie.
Mama wyszła do pracy a ja nie długo po niej poszłam do szkoły.Denerwowałam sie cholernie,zresztą, zawsze sie
denerwowałam kiedy szłam do nowej szkoły,pewnie dlatego ze nie byłam osobą która łatwo nawięzywała znajomości.
Do szkoły dotarłam jeszcze przed dzwonkiem.Spojrzałam na plan lekcji ,,biologia"-to dobrze ,jeden z nie wielu
przedmiotów które naprawde lubiłam.Weszłam do budynku i poszłam szukać klasy.Zajęło mi to troche czasu ale w końcu
dotarłam na miejsce.Pod klasą Zobaczyłam dziewczynę z którą wczoraj rozmawiałam,ona kiedy tylko mnie zauważyła podeszła
i się przedstawiła.
-Hej,my sie już chyba widziałysmy.Jestem Alice.-powiedziała z uśmiechem.,,No może nie będzie tak źle"-pomyślałam
i równiez się przedstawiłam.Gadałysmy tak dopóki nie zadzwonił dzwonek, do tego czasu Alce zdazyła przedstawić mnie już swoim znajomym.
Nie długo po dzwonku przyszedł nauczyciel po czym wszyscy weszli go klasy. Zajęłam miejsce w ławce przy oknie.
Dzień minął dosć spokojnie głównie na poznawaniu znajomych Alice. Po szkole udałam sie w poszukiwaniu sklepu muzycznego.
Podobno miał się znajdować gdzieś nie daleko szkoły.W końcu znalazłam sklep rzeczywiście był nie daleko szkoły,Weszłam do środka i kupiłam
komplet strun do gitary elektrycznej...No tak granie na gitarze to chyba moje ulubione zajęcie.
Gdy wychodziłam ze sklepu minęłam znajomego chłopaka którego widziałam w sekretariacie z jakąś dziewczyną,odruchowo uśmiechnęłam sie sama do siebie i poszłam w kierunku domu.
Nie zdazyłamprzejsc przez prób gdy zadzwoniła moja komórka.
-Ewka szykuj sie za 15 minut przyjdziemy po ciebie z Katie.-Powiedziała to tak głośno że musiałam odsunąć telefon od ucha.
-Ok...-Przytaknełam, wjędziałam że z kim jak z kim ale z Alice nie warto było sie kłucić ,zawsze, prędzej czy później postawiła na swoim.
I tak jak powiedziała ,15 minut później zadzwonił dzwonek do drzwi.Zbiegłam na dół po schodach,o mały włos nie potykając sie o własne nogi.Otworzyłam Drzwi a w nich stała Alice, Katie i...chłopak którego widziałam w szkole i pod sklepem muzycznym.
-Siemka gotowa?-Zapytała roześmiana.
-Ma sie rozumieć-zaśmiałam sie ,bo i mnie udzielił sie jej dobry chumor.
-No i tak przy okazji to poznaj mojego brata ,Roberta...-Powiedziała.
-Cześć-Powiedział chłopak podając mi rękę,po czym ją uścisnął.Jakoś ta odruchowo spojżałam mu w oczy...Miał piękne niebieskie oczy.Kiedy zorientowałam sie że wciąz sie na niego gapie przedstawiłam sie w końcu.
-Hej,Ewa jestem-wyukałam czując że sie czerwienie.Wyszliśmy z domu.-To dokąd idziemy?-Zapytałam po 20 minutach spaceru.
-No wjęc mamy do wyboru,pójśc : do kina,do parku,albo na próbe jego zespołu.-Powiedziała i wyszczerzyła zęby.
-Grasz?-Zwróciłam sie do Roberta.
-Tak,a uprzedzając twoje następne dwa pytania to, na gitarze od jakiś 7 lat.
-hehe nie źle-Zaśmiałam sie, przy okazji zauważając jak Alice i Katie wymieniają ze sobą porozumiewawcze spojrzenia.
-To jak gdzie idziemy?-zapytała Katie żeby sie upewnić, chociaz tak naprawde,myśle że doskonale znała odpowiedź.Poatrzałayśmy na siebie z Alice i powiedziałyśmy,albo raczej wrzasnęłyśmy:
-Próba!
Nie długo potem znaleźliśmy się wszyscy w domu Alce i Roberta.Okazało sie że mieli piwnice przerobioną na coś w rodzaju ,,sali prób".
Pomieszczenie nie było zbyt duże,Ściany pomalowane były na ciepły odcień czerwonego,pod jedną ze ścian stała czarna skórzana kanapa.Reszte salki zajmowało ,,biurko" na którym stał prawdopodobnie sprzęt do miksowania muzyki i komputer,obok w kącie perkusja oraz kilka gitar.
-A ty grasz na czymś?-Wyrwał mnie z zamyśleń głos Roberta.
-Eee tak, troche na gitarze...-odpoewiedziałam
-No to pokaż co potrafisz-wyszczerzył sie i podał mi jedną z gitar.Przełożyłam pasek przez głowe i zaczełam grać pierwsze dźwięki ,,Nothing esle Matters".
-ładnie-Skomentował chłopak kiedy skończyłam.
-Dzięki-uśmiechnęłam sie,w tym samym momecie do pomieszczenia weszło 3 chłopaków,2 blondynów i jeden brunet.Jak sie chwile później okazało,Tom,James i Sam.Chwile gadaliśmy po czym zespół wziął sie za granie.
Grali sporo różnych kawałków ,ale szczególnie spodobał mi sie jeden,ktorego nigdy wcześniej nie słyszała,ich własny ,,Never Think"...
W przerwie między kolejnym utworem dzwi do sali otworzyły sie z hukiem,do środka weszła dość wysoka blondynka.
-Co sie z tobą dzieje!?Umawiasz sie ze mną a potem nie przychodzisz!-Wrzasneła zanim ktokolwiek zdołał cos powiedzieć.
Robert zostawił Gitare po czym złapał dziewczynę za ramie i poszedł z nią na górę.
-Idiotka-Wycedziła Alice.
-Kto to?-Zapytałam ,chociaż mogłam sie domyślić.
-Jego dziewczyna-oodpowiedział James.-Dobra my sie zmywamy,Alice powiedź bratu żeby nastepnym razem wywiózł ją gdzieś za miasto jak bedziemy robili próbe-Zazartował.
-Okej, ja mu nawet mogę pomóc!-Widać ten pomysł bardzo jej sie spodobał.
Jako ze Robert nie wracał i raczej nie zanosiło sie na to zeby miał prędko wrócić postanowiłam sie już zbierać do domu.
-No to do jutra,widzimy sie w szkole!-Pożegnałam sie i popędziłam do domu...
Eva_Pattinson 25/01/2009 13:44:44 [
Powrót]
Komentuj
Aaaaaaaaaaaaa
Jaka wredota z tej jego dziewczyny!
Musisz coś z nią zrobic xD ^^
Super;****
KC:********
Anka Cullen 25/01/2009 21:49:56
| brak www IP: 83.230.24.47
Więc małe, pytanie.
Blog wygląda na perfekcje i noty.
Lecz ten avatar.
Mogę ci go zrobić?
Bell's 25/01/2009 20:50:12
| brak www IP: 94.240.0.148
ładnie:d zapowiada sie ciekawie:d heh nie moge sie doczekac co bedzie dalej..przy okazji zapraszam do mnie na www.kunaiwoko.blog.onet.pl- inna tematyka,ale mam nadzieje ze zajrzysz:D
"Twilight is the best!!";*
Mizutenshi 25/01/2009 16:44:42
| brak www IP: 86.111.99.202
Przepraszam mała pomyłka w adesie;)
Juri Evans 25/01/2009 14:44:48
| brak www IP: 79.188.180.74
Witam;)
Opowiadanie ogólnie mi się podoba, jenak mam kilka zastrzeżeń [akcja za szybka, kilka literówek], ale o tym kiedy idziej.
Pozdrawiam;)
Juri Evans 25/01/2009 14:43:35
| brak www IP: 79.188.180.74